Z gaf wolę te komiczne

 

Obyś, drogi Czytelniku, jak najmniej gaf w życiu popełnił.
Obyś, gdy jakąś popełnisz, potrafił elegancko wybrnąć w sytuacji.
Obyś pomocną dłoń podawał innym gafiarzom…

(S. Garczyński na zakończenie książki)

Obserwując scenę medialną i polityczną prawie każdego dnia zauważamy jakieś gafy.
Jest to nawet paliwo dla platform i gazet plotkarskich, a te poważniejsze są wykorzystywane także w telewizjach i w audycjach radiowych – to zawsze przyciąga odbiorców a jednocześnie wspiera jakąś grę polityczną lub towarzyską w danym środowisku.
Jedne budzą słuszne oburzenie, inne to temat kierowanych wobec ich bohaterów uszczypliwości, dowcipów i memów.
Nie jest to nic nowego, o czym przypomina nam książeczka Stefana Garczyńskiego z 1986 roku  pt. Gafy. Komizm mimowolny. Właśnie opublikowaliśmy jej wersję elektroniczną do bezpłatnego pobrania (w czterech formatach mobilnych).

Autor sięga głównie po przykłady z przeszłości, ale jako uważny obserwator,  dostrzegał gafy i w  swoim otoczeniu, co dało mu w sumie spory materiał na zbiorek anegdot i niebanalnych dowcipów, mających swe źródło w potknięciach dyplomatycznych, podsłuchanych dialogach ulicznych, szkolnych i domowych oraz gaf odnotowywanych w  prasie.
Stefan Garczyński wolał jednak podejść do zjawiska gaf  pogodnie – nie skupiając się na sensacjach ani nie wbijając nikomu szpilki, co i ja wolę. Zwłaszcza w obecnym trudnym czasie (2020 r.) ta książeczka to dobra odskocznia od ponurych myśli i chwila zabawy z książką. Podane  liczne przykłady z jednej strony śmieszą, a z drugiej dają życiową lekcję – jak uchronić się przed podobnymi kłopotliwymi sytuacjami. To lektura lekka i szybka, która poprawia humor.

Więcej o książce w jej opisie, a tam znajdziesz przekierowanie do pobrania ebooka.

Jego wydanie  jest kolejnym elementem prywatnej inicjatywy uczczenia autora w setną rocznicę urodzin i przywrócenia pamięci o nim i o jego książkach.
Z tej okazji proszę chętnych do dołączenia do akcji Wspieramy czytelnictwo.

PS. już po zredagowaniu książki zauważyłem parę własnych gaf, np. zamiast słowa odzywki  wkradło się odżywki.
Cóż, nie będę teraz poprawiał tych efektów pośpiechu – będziesz miał dodatkową zabawę

 

 

1+

Współżycie łatwe i trudne – nowy ebook

Przyszliśmy na świat, by współżyć,
a więc przyszliśmy na świat,
aby się sobie wzajemnie podobać.
Monteskquieu

Udostępniamy wersję elektroniczną (4 formaty) książki Współżycie łatwe i trudne na podstawie pierwszego wydania z 1966 roku.

W planie przywracania z niepamięci książek Stefana Garczyńskiego „Współżycie łatwe i trudne” kusiło swoim tytułem, by pochylić się nad tą książką jako jedną z pierwszych – tak aktualny to temat. Obecny zanik prawidłowych relacji między ludźmi, a nawet w ogóle relacji bezpośrednich, wymaga spojrzenia wstecz na to, jak to bywało dawniej.

Z drugiej strony długo powstrzymywałem się, ponieważ w danym przypadku to wstecz wypada na lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte – w realiach PRL. Były to dziwne czasy, zarówno pod względem narzucanej kultury jak i innych realiów – trudnych do zrozumienia przez obecne młode pokolenie. Wypada mu przypomnieć, że życie było prostsze w sensie naturalnych, bliższych kontaktów bez dominacji mediów elektronicznych i wszelkiej wirtualności. Ludzie, w miarę możliwości, pomagali sobie nawzajem, nie byli nastawieni na konsumpcjonizm i materializm jak obecnie – mimo ideologii materialistycznej.

Z drugiej strony socjalizm niszczył szczerość w życiu publicznym, wprowadzał cenzurę i represje. By publikować w tamtych czasach trzeba było uważać na słowa, mieć talent przemycania tego, co się myśli kosztem jakichś trybutów na rzecz systemu i władzy. To wymuszało wprowadzanie wątków dotyczących produkcji, życia robotników, elementów politycznych, rodzaju nowomowy, włączanie elementów  państwowotwórczych – fraz, które dziś bardzo rażą w czasie czytania. Są podawane odwołania do lektur z tamtych czasów oraz są cytaty z osób, których dziś raczej byśmy nie cytowali. Widać to zwłaszcza we Wstępie.

Dlatego, nie byłem przekonany czy w ogóle  przywracać tę książkę.

Ponieważ jednak dziś znów widzimy coraz większe zakłamanie, ingerencje cenzury, ideologizację życia, to z tego względu, jak i na owo pobudzenie bardziej naturalnych i poprawnych relacji między ludźmi – warto przypomnieć jakie są ich zasady.

Książka omawia to prawie podręcznikowo, ale zawiera też liczne żywe przykłady – stare – wg literatury i nowe – zbierane przez autora z życia. A odwołanie do czasów PRL może mieć dla wielu wartość poznawczą.

Edycyjnie to wydanie różni się od oryginału – pominięte są ilustracje Szymona Kobylińskiego, przypisy są podawane bezpośrednio w tekście, inne jest justowanie itp. niewielkie zmiany. Ebook bazuje na formacie PDF A4, inne wersje mobilne dostosowują się formatem różnie w zależności od urządzenia i opcji wyświetlania, co może powodować pewne zaburzenia w elegancji składu.

Strona tytułowa pokazuje okładki różnych wydań – było ich cztery, po I w latach: 1969, 1975, 1978 (wydanie poszerzone i poprawione), co przy sporych – jak na dziś – nakładach (pierwsze 10 000 + 257) świadczy o dużej poczytności książki.

Dokładniejszy opis książki tutaj – z linkiem do bezpłatnego pobrania.

Życzymy przyjemnej i pożytecznej lektury!

PS. Ta publikacja przesunęła się znacznie w czasie w związku z prywatnymi sprawami edytora (L. Korolkiewicz), które weszły na pierwszy plan.
Także z tego względu została zaniedbana promocja zrzutki na podtrzymanie serwisu i dlatego serdecznie prosimy o ew. wsparcie.  Przypominamy, że usługa umożliwia bezpieczne przekazywanie dobrowolnych jednorazowych datków (oczywiście można je powtarzać wg woli).
Darczyńcy – jeśli tego sobie życzą, mogą wyświetlić lub ukryć swoje dane osobowe oraz wysokość darowizn.
Nasz serwis  (strona) nie zbiera tych danych.

Zrzutkę można oglądać i zasilać także na urządzeniach mobilnych – wszędzie ten sam adres:
https://zrzutka.pl/mc3tzm .

 

1+

Czas lektur

Koronawirus z Wuchan skazał nas na przebywanie w domu w takim wymiarze, że możemy wreszcie znaleźć czas na lektury. Oczywiście można oglądać filmy, siedzieć w Internecie, gadać przez telefon, majsterkować i robić dziesiątki innych rzeczy by jakoś ten czas wykorzystać.
Jednak statystyki mówią, że w Polsce ludzie mało czytają i jest właśnie okazja by to zmienić i sięgnąć po książkę.
Nie tyle dla statystyk, ale dla własnej korzyści i przyjemności.
Niestety biblioteki są pozamykane, niektóre księgarnie też (tym bardziej, że wyjście po książkę może być uznane za …naruszenie zakazu wychodzenia w „błahych” sprawach).
Na szczęście w dobie internetu mamy dostęp –  wygodny, szybki i często tani  do wydawnictw elektronicznych.

I tak, przypomnę, że na naszej stronie masz, jak na dziś, 7 darmowych ebooków (w różnych formatach) autorstwa Stefana Garczyńskiego.
Ich listę podaję poniżej. Kliknięcie w link przeniesie Cię do opisu danej pozycji, a dalej do miejsca gdzie możesz ściągnąć ebooka na swoje urządzenie. W domu najwygodniej będzie czytać z formatu PDF na komputerze.

Błąd. Źródła. Unikanie.

O dawaniu

O radości

Razem, ale jak?

Strzeż się tych błędów

Rozmawiać? Tak. Ale jak?

Śmiechu naszego powszedniego

Jeśli nie znasz tego autora to nasza strona przedstawia go dość obszernie, jest więc dodatkowa okazja na poznanie ciekawego człowieka.

Jednak jeśli interesuje Cię inna tematyka, to masz prawie nieograniczone możliwości z wielu innych miejsc.

Poniżej przykładowe serwisy (podejrzyj):

Nexto

Złote Myśli

(uwaga – są w tych serwisach też  audiobooki i prasa w wersji elektronicznej, a część produktów jest darmowych lub po bardzo okazyjnych cenach)

Niektóre tamtejsze lektury recenzowałem na stronach NextBoox oraz Future Books.

Jeśli jednak masz ambicję by ten czas wykorzystać też na kursy, doszkalanie się, to masz szereg dodatkowych możliwości  wybierając coś z ofert z tego miejsca: Rozwój i efektywność.

Życzę przyjemnych wrażeń i zdrowia!

 

 

 

 

 

1+

Śmiechu naszego powszedniego

Wszystkie drogi prowadziły mnie do śmiechu.
Stefan Garczyński

Tytuł wpisu to tytuł kolejnej książki Stefana Garczyńskiego, którą udostępniamy jako ebooka.
Motto na jej początku od Witolda Gombrowicza:

Nigdy żaden naród nie potrzebował bardziej śmiechu niż my dzisiaj.
I nigdy żaden naród mniej nie rozumiał śmiechu – jego roli wyzwalającej.

odnosiło się do czasu, gdy Polakom z różnych powodów nie było do śmiechu.
Kabaret, komedie filmowe i podobne środki oderwania się od rzeczywistości nie stanowiły jednak o codziennym stanie nastrojów.
Czy dziś mamy podobnie?
To byłaby dywagacja niemal polityczna bez jednoznacznej odpowiedzi.
Ale na przestrzeni wieków, w różnych ciężkich czasach śmiech i humor były wentylem bezpieczeństwa, orężem, taką odskocznią i azylem. Pomagają – i wtedy żyć jest łatwiej.
Garczyński pisze na początku książki:

Humor – zwycięstwem, bo człowiek jest ponad wszystko, z czego potrafi się śmiać; ponad przeciwnikami
i przeciwnościami, ponad irytacjami i lękami, ponad ambicyjkami i chciwościami. „Rozkoszowanie się dowcipem
– pisał K. Čapek – płynie z satysfakcji, jaką dostarcza poczucie przewagi słownej w walce z życiem”.

Wiele współczesnych dyskusji, przemów, programów ma taką koturnową powagę (‚grobową’, ‚śmiertelną’), że … aż śmieszy, a jeszcze bardziej, gdy w istocie merytorycznej jest raczej żartem niż czymś poważnym. Potrzeba nam szerszej perspektywy, dystansu, filozoficznej wręcz postawy dostrzegania ulotności lub znikomości pewnych zjawisk.

I odwrotnie, czasem to, co jest traktowane jako żart, trywializowane i wyśmiewane, powinno nas zastanowić – czy aby nie służy manipulacji lub świadczy o głupocie… Bo sprawy poważne, ale i te łatwiej rozwiązywać zjednując sobie ludzi humorem i nie tracąc rezonu umiejąc trafnie i dowcipnie odpierać zarzuty lub czyjeś uszczypliwości.

Autor rozważa tyle aspektów śmiechu, że doświadczamy głębszego jego zrozumienia.
To ciekawa książka – zarówno pokazuje te niuanse, odmiany i zastosowania humoru, jak i daje wiele przykładów i zabawy w czasie lektury.
W opisie książki wspominamy o wielu innych przyczynkach autora do tematyki śmiechu i humoru, ponieważ przewijały się w licznych jego książkach.

Jest tam też przykładowy urywek, a poniżej przytaczam inny mały fragment – ten – dla rozrywki. 

Węgierski pisarz Ferenc Usza włożył w schematyczne ramy opowiadania o stworzeniu świata sprawozdanie z dziejów inwestycji, które też właściwie jest już schematyczne. Dwa nałożone na siebie dobrze znane obrazy z zupełnie innej parafii wywołują efekt nieodparcie komiczny.

„Swego czasu inwestor nazwiskiem Bóg Ojciec powierzył Przedsiębiorstwu Budowlanemu nr 2645 zadanie stworzenia świata. Zamówienie przewidywało zaprojektowanie i zbudowanie planety ze wszystkimi wygodami, zaopatrzone w gęstą sieć usług (…).

(…)  możemy  dać  wiarę  tej  części  sztuki Imre  Madacha, w której opisuje on, jak kupa karierowiczów, przymykając oczy na błędy jednym ciągiem śpiewała hosanny. Tylko niejaki Lucyfer odważył się wskazać na pewne niedokładności dzieła, ale go odprawiono do piekła (…).

Szybko dały o sobie znać pierwsze usterki. Jeszcze nie upłynął okres gwarancji, a już zepsuły się wodociągi i cały obiekt został zalany przez potop. (…)

Z powodu niedbałego wykonawstwa powstała awaria centralnego ogrzewania i nastąpił okres lodowcowy (…).

Z powodu złej stabilności kontynent zwany Atlantydą po prostu zatonął, zaś Anglia na skutek niefachowego przymocowania oderwała się od Europy.

Musiały też być chyba jakieś ciemne machinacje z materiałem, ponieważ budowla, która w oryginalnych planach miała kształt kuli, w trakcie użytkowania spłaszczyła się na biegunach. Prawdopodobnie z ukradzionego surowca sklecono księżyc (…).

Zgodnie z projektem ziemia miała być płaska, nie liczono się jednak z wysychaniem i wybrzuszaniem. (…) Wybrzuszenia te – np. w wypadku Alp lub Himalajów – spowodowały, że większa część obiektu nie nadaje się do zamieszkania. Charakterystyczne dla tej nieodpowiedzialnej pracy są fakty niedoprowadzenia wody na Saharę, czy też braku oświetlenia na Biegunie Północnym przez sześć miesięcy w roku. (…) W wymienionym rejestrze nie brak tak zwanych wad ukrytych, jak np. obsuwanie się ziemi, wylewy lawy, bądź niefachowo wykonane naprawy instalacji elektrycznych, w wyniku których jeszcze nawet i dziś bez przerwy wylatują bezpieczniki. (…)
W porównaniu z tym wydaje się być zupełnie bez znaczenia, że w nowo oddanym domu przy ulicy Kalafiorowej wypaczył się parkiet, zatkał zlew, a drzwi nie można zamknąć bądź otworzyć”.

Niech ten fragment będzie małą próbką śmiechoterapii – techniki dziś już dość często stosowanej.
Śmiech i jego znaczenie terapeutyczne, pedagogiczne i ogólniej – społeczne, jest nie tylko narzędziem śmiechoterapii, ale też przedmiotem badań i rozprawek naukowych – np. Śmiechu naszego codziennego, czyli o śmiechu jako kategorii edukacyjnej.
Śmiechu naszego powszedniego… potrzebujemy jak chleba powszedniego, dla życia, zdrowia i lepszego samopoczucia.

Wydanie tego ebooka jest elementem prywatnej inicjatywy uczczenia autora w setną rocznicę urodzin i przywrócenia pamięci o nim i o jego książkach. O tej inicjatywie pisałem w tym wpisie oraz w apelu o współudziale.

Przypominam też, że wszystkie tu opublikowane ebooki są darmowe.
By je pobrać zajrzyj na stronę Pobranie ebooka.
Ponieważ piszę to w dniu Walentynek – przyjmij ode mnie tego ebooka (lub któregokolwiek innego) w upominku, dla siebie lub dla kogoś.

2+

Rok wspomnień i przypominania Autora

pamiętnik

 

Mija 27 rocznica śmierci Stefana Garczyńskiego. W 2020 szczególnie, w 100 rocznicę urodzin, przywracam pamięć o Autorze, jego dziełach i działalności.

Na stronie mamy już trochę takich wspomnień (patrz w menu po lewej Wspomnienia), ale to wciąż niewiele.
Powtórzę wpis z 9 marca 2017 O Panu Stefanie. który prowadzi i do mojego wspomnienia.
Penetrując archiwalia czasem wydobywam coś z niepamięci np. ten szkic artykułu do rubryki „Cel życia”  w Fakty i Myśli,  data nieznana, lata 60-70.  Notatka zasługuje na uwagę także ze względu na poruszony temat – aktualny zwłaszcza na początku roku i dla formułowanie celów.
Może i ty coś masz?
Oczywiście pamięć Stefana Garczyńskiego trwa w jego utworach – artykuły, wywiady i  książki – zamierzam sukcesywnie udostępniać kolejne ebooki na podstawie książek – ich wykaz znajdziesz na podstronie Utwory.

Powiedz o tej stronie znajomym – to ew. pomoże  w znalezieniu innych materiałów i pamiątek.

 


Wspomóż tę stronę i czytelnictwo

2+

Pomożecie?

Ciągle zapominamy,
że człowiek nieustannie musi korzystać z pomocy innych ludzi.
Mikołaj Gogol

Od lat prowadzę prywatnie i jednoosobowo tę stronę www.StefanGarczynski.pl poświęconą pamięci i dziełom pisarza, publicysty i nauczyciela Stefana Garczyńskiego (1920-1993).

Autor był i moim nieformalnym nauczycielem – zachowanie jego bogatej spuścizny stało się tym bardziej aktualne im mniej jest osób, które go pamiętają.

Jedną z głównych form działań jest wydawanie ebooków na bazie książek autora. Są one udostępniane za darmo – w myśl misji zachowania twórczości, którą uważam za wartościową a popadającą w zapomnienie. Charakter tej twórczości omówiony jest tutaj.
Moje działanie wiąże się z digitalizacją książek, edycją, korektą i publikacją w różnych formatach. Także z pozyskiwaniem książek i materiałów o autorze oraz propagowaniem strony. Wszystko to amatorsko realizowałem sam. Utrzymywana jest własna domena oraz serwer.
By to działanie miało sens potrzebny jest też podstawowy marketing – bez tego nikt by nie wiedział o ebookach a mało kto o autorze. Przez te lata pociągnęło to sporo kosztów coraz bardziej obciążając budżet emeryta jakim jestem.
W planie jest wydanie jeszcze ok. 20 książek (ebooków). To będzie spora praca…

Jest to także mój i Wasz wkład w propagowanie czytelnictwa, które przeżywa kryzys.

Zwracam się więc o wsparcie tego projektu w postaci darowizn, które pokryją chociaż część kosztów, ew. pozwolą w przyszłości zlecić pewne prace profesjonalistom, poprawić jakość ebooków i utrzymać obecność w sieci.
Do tej prośby ośmiela mnie fakt, że publikowane ebooki są udostępniane za darmo, z możliwością dalszego przekazywania.
Jest to jednocześnie moja prośba do Czytelników – w ten sposób Wasza pomoc będzie miała zarówno materialny i niematerialny charakter, do którego można zaliczyć też polecanie zrzutki na jej stronie.

Jestem też otwarty na inne formy pomocy – organizacyjne, marketingowe, graficzne, edycyjne itp. oraz na rady w tym zakresie. Proszę też o polecanie tego wpisu. W miarę możliwości postaram się odwzajemnić jakąś podobną formą propagowania i pomocy.

Obecnie pomoc uruchomiłem dzięki serwisowi zrzutka.pl,  a dostęp do niej uzyskujesz klikając tutaj.
Usługa umożliwia bezpieczne przekazywanie dobrowolnych jednorazowych datków (oczywiście można je powtarzać wg woli).
Darczyńcy – jeśli tego sobie życzą, mogą wyświetlić lub ukryć swoje dane osobowe oraz wysokość darowizn.
Nasz serwis  (strona) nie zbiera tych danych.

Przypominam, że zrzutkę można oglądać i zasilać także na urządzeniach mobilnych – wszędzie ten sam adres:
https://zrzutka.pl/mc3tzm .

Gdy pojawi się pierwsza grupa darczyńców stworzę drugi kanał pomocy na platformie www.patronite.pl
– z nadzieją na pozyskanie patronów gotowych przelewać pewne sumy wsparcia regularnie.

Z góry dziękuję wszystkim Pomocnikom i Darczyńcom!

PS. jeśli masz zrzutkę – możesz podać namiary do niej w komentarzu – to też byłaby forma wzajemnej pomocy.
W takiej sytuacji tym bardziej polecanie tego wpisu będzie korzystne dla obu stron.

 

1+

Jak rozmawiać?

 

 

Udostępniamy kolejnego ebooka na podstawie książki Stefana Garczyńskiego Rozmawiać? Tak. Ale jak?

Tytuł przypomina książkę autora Razem, ale jak? W obu chodzi o ważny, poprawny i twórczy  kontakt między ludźmi, w którym rozmowa odgrywa zasadnicza rolę.
We wstępie do książki czytamy:

„Piszę o kulturze rozmowy, bo kultura w znaczeniu, w jakim tu tego słowa używam, to „wysoki poziom czegoś, zwłaszcza rozwoju intelektualnego i moralnego, ogłada, takt…” Postaram się więc opisać, na czym w rozmowie polegają poziom i takt i jak je osiągnąć. Ponieważ według słownika kultura to także „uprawa roli dla otrzymania plonu”, będę mówić o takim uprawianiu rozmowy, które zaspokaja niektóre potrzeby psychiczne, sprawia przyjemność i przynosi pożytek”.

Ta stosunkowo niewielka książeczka stanowi popularną kontynuację książek Sztuka rozmowy i O prowadzeniu rozmowy.
Nie rozpisując się odsyłam do opisu książki, gdzie znajdziesz o niej więcej refleksji, mały fragment i dostęp do jej bezpłatnej wersji w formie ebooka (4 formaty).
Ebook był przygotowany nieco pospiesznie (możliwość paru błędów w składzie?) by zdążyć przed Świętami Bożego Narodzenia i ewentualnymi wyjazdami rodzinnymi i … podarować Ci tego ebooka jako prezencik. Zachęcam do pożytecznej, lekkiej lektury.
W związku ze Świętami i Nowym Rokiem pozwól,  że złożę też życzenia wierszykiem, który ułożyłem:

Mija rok i Święta już …
Życzę Ci: wiary i nadziei
w świecie wielkich zmian i burz,
miłości w dużej ilości
rodzinnego ciepła i zdrowia
białej śnieżnej pierzyny
dla światła i uroków zimy.

 

1+

O błędach i głupocie można nieskończenie

 

 

Historia ludzkich poglądów jest rzadko czymś więcej
niż historią ludzkich błędów.
Voltaire

Stefan Garczyński błędom poświęcił sporo swej twórczości – co najmniej 5 książek.
Ostatnią z nich była stosunkowo nieduża (w porównaniu np. z zasadniczym dziełem Błąd. Źródła. Unikanie) książka pt. Strzeż się tych błędów, którą właśnie udostępniliśmy na stronie w postaci kolejnego darmowego ebooka.
Gorąco polecam – od prezentacji książki po pobranie do wyboru w paru postaciach (pdf – na komputer) i w formatach mobilnych.
Nie rozpisując się – oto mikropróbka.
Na koniec książki mamy pokaźny zbiorek cytatów z myślicieli i pisarzy, którzy zastanawiali się nad błędami.
Wybieram okruszek:
Głupiec jest kontent z siebie, gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem (S. Kisielewski).
A ma powody do  ukontentowania. Co najmniej trzy.
Pierwszy — że wie: Tylko głupiec ma odpowiedź na wszystko (A. France).
Drugi — że wszystko dla niego jest jasne: Dla jasnego umysłu — wszystko ciemne, dla ciemnego — wszystko jasne. Trzeci — że jest pewny siebie: Głupiec ma tę przewagę, że jest zwykle pewny siebie (J. Mikołajczyk).

A mądry? Mądrość sama sobie nie ufa, głupota sama sobie udziela kredytu bez granic (T. Kotarbiński).
Nawet podczas rannej toalety mędrzec widzi w lustrze głupca, głupiec przeciwnie (H. Steinhaus).
Rozpiera go duma. Głupota i duma z jednego drzewa (przysłowie chińskie). Może być dumny, bo mocno wierzy w rozum. Swój.

W Posłowiu autor daje nam przestrogę:

„Chybić można na tysiąc sposobów — zauważył K. Bunsch — wcelować tylko na jeden“. W dodatku głupstwa i błędy same się narzucają, podczas gdy prawda dumnie czeka, aż ją odkryje poszukiwacz cierpliwy, wytrwały, rzetelny, a może i odważny. Trzeba pokornie przyjąć, że „regułą jest nie prawda, a błąd“ (Georges Duhamel)

Wobec tego praca opisująca meandry głupstwa w gruncie rzeczy nie ma końca. Śledzący je autor nie może łudzić się, że „wypurguje“ umysły i charaktery tak, by zawsze znajdowały jedną, prostą drogę. Pozostaje nadzieja, że upowszechnienie errologii ułatwi… tłumaczenie cudzych błędów, nawet dzisiejszych, a własnych wczorajszych. I to nie jest bez znaczenia. Próby odpowiedzi na pytanie: „Jak do tego doszło?“ uczulają na dany rodzaj błędu. Byle nie sprowadzały się do ogólnikowego „bo głupi“, albo „bo świnia“, byle — powtarzam — nie przebijała w nich dufność: ja — my jesteśmy inni, lepiej wiemy, potrafimy się ustrzec przed podobnymi idiotyzmami, byle stanowiły rzetelną analizę niepowodzeń wskazującą nie tylko winnego, ale i głębsze źródła winy. Ponadto niech nam przyświeca rada Marka Aureliusza: „Gdy razi cię czyjś błąd, natychmiast wnikaj w siebie i pomyśl, czy nie popełniasz podobnego“.

Idąc za tą radą będziemy rosnąć w doświadczenie, jako że nie jest ono — jak pisał Seneka — ani sumą popełnionych błędów, ani po prostu tym, co człowiek widział, słyszał i przeżył, ale sumą żywych wniosków, które z tego wyciągnął, żywych bo przypominających się we właściwym czasie.


Wspomóż tę stronę i czytelnictwo

1+