Niewystarczalność logiki

Stefan Garczyński

fragment książki Błąd. Źródła. Unikanie

Poprawne rozumowanie jest tak rzadkie jak doskonałe zdrowie.
M. BLACH

 

W walce z błędami logika zawodzi! Opisując formy poprawnego rozumowania winna skutecznie zapobiegać błędom. Zadania tego jednak nie spełnia, a to przede wszystkim dlatego, że błędy postępowania często nie mają nic wspólnego z błędami rozumowania. Opisując wyniki swych eksperymentów nad seryjną reakcją na bodźce, T. Tomaszewski i R. Stadnicki (s. 63) stwierdzają:

„Normalne, dorosłe osoby nie potrafią mimo najlepszych starań wykonać bezbłędnie najprostszych poleceń: naciśnij, kiedy usłyszysz bodziec X, a nie naciskaj, kiedy usłyszysz bodziec Y… ani jedna osoba badana nie wykonała tego zadania zupełnie bezbłędnie”.
Żadne wyćwiczenie w logice nie zwalczy takich błędów.
Niewystarczalność analizy logicznej dla zrozumienia natury błędu i mizerna skuteczność logiki w walce z nim pochodzi także stąd, że prawie każdy akt myślowy jest ściśle związany z człowiekiem, z jego sytuacją i działaniem. Żywioł psychiczny odgrywa w myśleniu większą rolę niż formuła logiczna. Na słowa czy sytuacyjne bodźce reagujemy częściej po linii psychologicznych skojarzeń niż logicznych modeli. Zarówno nasze myślenie o sprawach życia codziennego, jak i to odświętne, o wielkich rzeczach nawet nie usiłuje naśladować wzorów, które smacznie śpią w podręcznikach logiki. Jest ono częściej mętne i splątane niż jasne i proste. Myśli i wypowiedzi są na ogół niekompletne, niezorganizowane, jedna z drugiej nie wypływa. Wiele naszych przeświadczeń nie ma rozumowego uzasadnienia. To, co nas najskuteczniej przekonuje, rzadko bywa poprawnym sylogizmem. S. Rubinsztejn (s. 481) wręcz stwierdza: „eksperymentalne badania wykazały, że… wnioskowanie odbywa się w rzeczywistości nie zawsze w formie sylogistycznej, na podstawie uprzednio przyjętego twierdzenia ogólnego. Nie jest to pierwotna, naturalna forma, w której zwykle przejawiają się nasze rozumowania”.
Tak więc w logice nie znajdujemy wytłumaczenia, dlaczego Iks wierzy, iż jego nieuleczalnie chory brat wyzdrowieje, dlaczego Igrek sądzi, że współzawodniczący z nim chemik wszedł na ślepy tor badań, dlaczego dla Zeta jest „całkowicie oczywiste”, że musi dojść do wojny. Również ograniczona jest pomoc logiki w próbach zrozumienia błędów nauk medycznych i biologicznych, ekonomicznych i społecznych, błędów postępowania jednostek przeciętnych i wybitnych, jednostek, środowisk i społeczeństw. Czy dziwaczne poglądy średniowiecznych filozofów na potęgę zaklęć albo pochodzenie władzy wynikały z braku przeszkolenia logicznego? Przeciwnie, znali oni reguły poprawnego rozumowania lepiej niż ich dzisiejsi koledzy. Znali i… byli żywą ilustracją arabskiego przysłowia: „Uczony człowiek błądzi w uczony sposób”.
…i w uczony sposób uzasadni, dlaczego ni stąd, ni zowąd wdrapał się na stół. Właśnie, bo jeśli zahipnotyzowanemu każemy po obudzeniu wejść na stół, zrobi to, i dla swego nieracjonalnego zachowania poszuka racjonalnego uzasadnienia.
Pohipnotyczna decyzja wskoczenia na stół nie jest rezultatem prawidłowej indukcji i dedukcji; tak samo wiele, zapewne większość, naszych decyzji i przekonań wypływa ze źródeł nie mających nic wspólnego z racjonalnym wnioskowaniem. Pewnego dnia odkrywamy w sobie „prawdę”, że Hala jest wspaniałą dziewczyną lub dyrektor W. wyrachowanym łotrem, że bezwzględność jest koniecznością, a posłuszeństwo (albo nieposłuszeństwo) szlachetnym obowiązkiem. Dopiero gdy nas pytają, skąd ta pewność, znajdujemy odpowiednie fakty i argumenty. W takim przypadku punktem wyjścia „rozumowania” jest wniosek, który chcemy udowodnić. Przekonanie nie jest rezultatem logicznego wywodu, lecz odwrotnie, argumentacja posłusznie drepcze za przekonaniem. To metoda, którą każdy potępia i każdy stosuje. Nic dziwnego – posiada ogromną zaletę: gwarantuje dojście do pożądanych wniosków.

Nie inaczej postępujemy, gdy „sprawdzając” poprawność jakiegoś rozumowania, zaczynamy od końca: jeśli wniosek nam odpowiada, uznajemy, że został wyciągnięty prawidłowo, jeśli sprzeciwia się naszym potrzebom lub choćby tylko myślowym nawykom, dostrzegamy, że dane, na których się opiera, są wątpliwe, przesłanki fałszywe, rozumowanie wadliwe. Większość palących ma złe zęby – czy to przekonywający argument przeciw paleniu? Palacze, których o to pytałem, od razu wykazali błąd takiego stawiania sprawy, natomiast połowa niepalaczy nie miała nic do zarzucenia temu argumentowi. Reklama, która nawet zgodnie z prawdą podaje, że papierosy A zawierają mniej substancji szkodliwych od papierosów B, ucieszy palacza i raczej niepalacz zapyta, jakiego rzędu jest ta różnica.
Zresztą alogiczności naszych reakcji sprzyja sama natura, samo życie. Niektóre sytuacje wręcz zachęcają do irracjonalnego myślenia. Dlaczego gdy uciekłem przed klasówką, złapała mnie w polu burza z piorunami? Dlaczego tego dnia, kiedy postanowiłem zmienić pracę na mniej pożyteczną, ale lepiej płatną, schodząc ze schodów skręciłem nogę? Kto wie, czy nie ma jakiegoś związku między tymi piorunami a wagarami, między złym krokiem na schodach a zbyt interesownym krokiem w życiu…
Od wieków ludzkość broni się przed błędem okopując się na pozycjach logiki. Istotnie, na tych pozycjach fortyfikacje były i są imponujące. Szkopuł w tym, że błąd tak łatwo je obchodzi. Obchodzi i zawładnąwszy nimi od tyłu, sam z nich korzysta. Dlatego chcąc poznać źródła błędu, chcąc lepiej się przed błędem ubezpieczyć, musimy poddać go analizie nie tylko logicznej, ale i psychologicznej.
W początkach lat pięćdziesiątych atakowano u nas formalistyczny charakter logiki. Słuszne w tych atakach było tylko wskazywanie na to, że wykucie w szkole formuł logicznego rozumowania nie gwarantuje posługiwania się nimi w życiu. Nie gwarantuje zwłaszcza wtedy, gdy akrobatyka logiki odrywa od konkretu i gdy sposób uczenia logiki nie zapewnia transferu (przenoszenia) nabytej umiejętności poprawnego rozumowania na teren innych dyscyplin teoretycznych i praktycznych.

Literatura cytowana w tym fragmencie:

Tomaszewski T., Stadnicki R., Błędy przy seryjnej realizacji dwóch różnych instrukcji. Studia Psychologiczne, t. 4, 1962.
Rubinsztajn S.L., Myślenie i drogi jego poznania. Książka i Wiedza, Warszawa,1962.

0

 

Jedna myśl na temat “Niewystarczalność logiki

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *