O dawaniu

(prezentacja książki)

Okładka: O dawaniu 
(Okładka książki)

Dane bibliograficzne

 

Wydanie Miejsce wydania Wydawca Rok wyd. Opis fiz. ISBN oryg.

 1

Warszawa

Nasza Księgarnia

1985

172, [4] s. ; 20 cm

 

Nota oryginalnego wydawcy

 

Mówi się, że daje nie ten, kto ma, ale ten, kto chce dać, ale dlaczego jeden chce i umie dawać czy pomagać, a drugi nie? Skąd się bierze to „chce” i na czym polega to „umie”?

Faktem jest, że jedni dbają tylko o własne interesy, a inni poświęcają czas, energię i środki materialne dla dobra innych. Warto poznać, co do altruizmu zachęca, a co zniechęca — przecież łatwość i umiejętność dawania wzmacnia międzyludzkie więzy, współdecyduje o wartości i radości życia.

Odpowiedzi na te pytania mogą przyczynić się nie tylko do usprawnienia naszej własnej sztuki współżycia, ale także mogą podpowiedzieć najwłaściwsze metody wychowania człowieka uspołecznionego.

Krótki opis książki/opinia tutejszej redakcji

 

Ta niewielka książeczka jest psychologiczną rozprawką spełniającą prawie rygory naukowe – systematycznie rozpatruje najróżniejsze aspekty tematu i powołuje liczne źródła, w tym naukowe. Jest doskonałym materiałem pomocniczym dla studentów i uczniów, którym przyjdzie zająć się tematem cnót altruizmu, skromności, współodczuwania, uczynności, dobrych manier itd.
Gdy czyta się o tych cnotach i ich niuansach, to jakby robiło się rachunek sumienia: a jaki ja jestem? Jest to książka dla młodzieży ale także rodziców, którzy chcą wszczepić dzieciom wartościowe zasady.
Widać też, jak modne dziś pierwiastki ezoteryczne o wspólnocie dusz, o tym, że bliźni jest innym ja – są stare jak świat.
Ale warto o nich przypominać.
Od powstania książki minęło ponad 20 lat; dla młodzieży niektóre okoliczności (PRL-u), czy sformułowania „kapitaliści to i to…” wydadzą się dziwne, ale sam temat jest … nieśmiertelny.

Spis treści:

Od autora
POBUDKI I RACJE DARU 4
Od nigdy do zawsze 4
Co dla jednych zbyt łatwe, dla innych zbyt trudne 4
Wielość pobudek 5
Zbieżności i zdarzenia 5
Wyroki pochopne 6
Temat krępujący 6
Okoliczności 7
Interesowność 12
Normy 16
Miłość i dobroć 22
Race filozoficzne i religijne 34
Powiedziałem w tej pierwsze części 41
PRZEDMIOT I SPOSÓB DARU 43
Dawniej i obecnie 43
Najbardziej udane 45
Rzeczowe i nierzeczowe 47
Wartości małe i duże 48
Wartości przydaje 50
Wartości ujmuje 54
Dar w rewanżu 57
Powiedziałem w tej drugiej części 59

Recenzje/opinie

[obecnie brak]

Dodaj swoją recenzję

 

Dostępność wersji drukowanej

 

Wydania oryginalne – nakład wyczerpany (tylko biblioteki, antykwariaty, aukcje, …).

Możliwość zamówienia poprzez nasz serwis

 

E-bookO dawaniu„, plik pdf, 591kB. Stron 60, format A4, będzie dostępny tutaj

Darmowy e-book prezentacyjny (z 2006 r.) „Fragmenty o dawaniu” – dostępny jest tutaj  (pdf, 221kB, 15 stron).
Zawiera on fragmenty książki.

Oto mały fragment – Jak nie dawać…

Nie bądź jak koza. „Porównano niezręcznych dobroczyńców do kozy, która pozwala się doić i przez roztrzepanie uderzeniem kopyta wywraca skopek, który napełniła swym mlekiem” (N. S. Chamfort). Tym uderzeniem koziego kopyta przy dawaniu jest przede wszystkim okazanie zniecierpliwienia lub irytacji stratą czasu, kłopotem lub materialnym ubytkiem. Wrażliwe ucho dosłyszy nawet nie wypowiedziane: „Masz i nie zawracaj mi głowy”, wrażliwe oko odczyta z posępnej miny: „Szkoda mi…”. Jest sporo prawdy w talmudycznym stwierdzeniu: „Mało daje ten, kto wprawdzie dużo daje, ale niechętnie, ten zaś dużo daje, kto mało, ale chętnie daje”1. I, jak zwykle, w sedno trafił Szekspir (Hamlet):

(…) Dla duszy szlachetnej dar cenny
Traci swą cenę, gdy łaską nie darzy
Ofiarodawca.

….

Innym „uderzeniem kopyta” jest wywołanie w otrzymującym wrażenia gorszości. O to nietrudno; zwłaszcza człowiek biedny, słaby i rzeczywiście zależny, a przy tym ambitny, ciężko przeżywa wszystko, co wydaje mu się – choćby niesłusznie – upokarza go. „Pańska opieka oczy wypieka” – mówi przysłowie. Bo dar płynie jakby z góry, więc otrzymujący czuje się jakby na dole, przyjęciu dobra może więc towarzyszyć przykre obniżenie samooceny. Toteż delikatność nakazuje, by dawca nie podkreślał, lecz przeciwnie ukrywał swoją pozycję „na górze”. Niewykluczone, iż dając znajduje satysfakcję w okazywaniu swoich możliwości i cnoty, nawet w manifestowaniu siły, bogactwa i przewagi. Jeśli jednak tę satysfakcję ujawni, pomniejszy wartość daru. Jeszcze gorzej, gdy pozwala sobie na pouczenia, uszczypliwości lub jakiekolwiek okazywanie lekceważenia: „Albowiem, iż to mamy z przyrodzenia, że głębiej w serce krzywda wchodzi i dłużej się pamięta niźli uczynność” (Ł. Górnicki). Niekoniecznie krzywda, ale i drobne zadraśnięcia: „Mogę ci pożyczyć, ale właściwie to ty sam powinieneś być zaradniejszy, przecież mógłbyś…” Nawet jeśli to prawda, pouczający wybrał zły moment na kazanie – wywrócił skopek.

Nader przykre bywa także uczucie uzależnienia od czyjejś łaski i uczucie zobowiązania (z którego… czy zdołamy się wywiązać?), toteż najpiękniej ten daje, kto potrafi wmówić obdarowanemu, że otrzymuje nie dar, lecz coś, co mu się słusznie należy; ten, kto daje tak, jakby otrzymujący wyświadczał mu grzeczność przyjmując; ten, kto tak pomaga, że wspomożony żywi przekonanie „sam to zrobiłem”.

Inaczej mówiąc: najszlachetniej daje ten, kto ukrywa, że daje, a w każdym razie ukrywa poniesione koszta i trudy. Paradoks: kto wartość swego daru pomniejsza, ten wartość swego daru powiększa. Porównajmy: „Skopię ci ogródek, bo sam nie dasz rady” i „Skopię ci ogródek, bo brzuch mi rośnie”.

Dzięki wspomnianemu już odgadywaniu potrzeb i pragnień otoczenia udaje się nieraz uprzedzać jego potrzeby.

Uwagi

 

Szerzej powyższy fragment przedstawiam we wpisie Jak nie dawać.

1+
Podziel się / Share Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail
Zobacz jeszcze / See also Facebookpinterest