Jego czasy

Gdy czytam książki, a zwłaszcza artykuły Stefana Garczyńskiego, myślę czasem jak te utwory są odbierane przez współczesne XXI wieczne pokolenie. Młodzież w ogóle nie pamięta czasów PRL-u, jej rodzice już też niewiele pamiętają , bo przykre wspomnienia wypiera się ze swej świadomości.

Twórczość Autora przypada na owe trudne lata (patrz Biogram). Zaraz po wojnie w Polaków wstąpił entuzjazm i nadzieje na odtworzenie państwa, na nowe życie po koszmarze okupacji. Szybko te nadzieje zostały pogwałcone przez reżim stalinowski.  Byli jednak ludzie, którzy mimo wszystko chcieli robić coś pożytecznego – niezależnie od poglądów politycznych i warunków. Są w ogóle takie charaktery, które nie „usiedzą na miejscu” – z bogactwa swej osobowości i pasji służenia ludziom muszą dać ujście swej postawie.
Stefana Garczyńskiego zaliczyłbym do tej kategorii.

Niezależność myśli i wytykanie błędów władzy sprowadziły na Autora represję kilkuletniego więzienia.
Poletkiem, które dawały szansę na dalsze literackie istnienie pozostał temat kultury życia codziennego, osobistego doskonalenia się, etosu pracy.
W tym zakresie dzieła Pana Stefana przyjmowano z aprobatą i miały duży oddźwięk czytelniczy, ponieważ zajmowały się sprawami jednocześnie uniwersalnymi jak i społecznie potrzebnymi.
Trudno było zakwestionować żelazną logikę wywodu, przykłady życiowe, przydatność w życiu.
Autor był tytanem pracy i ten etos pasował do ówczesnych poglądów polityczno-społecznych.

Potrzebna była „praca u podstaw”, zwiększanie efektywności, wskazywanie błędów, które przeszkadzały w rozwoju.
Garczyński zwracał się głównie do młodzieży, co odpowiadało jego inklinacjom pedagogicznym oraz dawało pewną furtkę do przemycania zasad podstawowych, z pogranicza szeroko pojętego savoir-vivre i etyki, z nadzieją na odbiór i przez starsze pokolenie.
Zgodnie z duchem czasów była to etyka świecka, chociaż zauważam wtrącenia o duchowości, nawet liczne cytowania z pism świętych.
Zacięcie pedagogiczne rzutowało na charakter utworów. Można by powiedzieć, że jest to nieco męczące dla współczesnego czytelnika, ale trzeba zrozumieć motywy Autora, gatunek dzieł i ówczesne zapotrzebowanie.
Z jednej strony Autor był realistą i przyznawał się nawet do pesymizmu, z drugiej jednym z jego wiodących haseł jest radość. Stąd tyle o tym książek i artykułów.
Niewątpliwie dużo radości daje obcowanie z ludźmi o podobnym nastawieniu do życia i pasjach – w tym zakresie Pan Stefan odnajdował i ludzi do kontaktów bezpośrednich, i wiernych czytelników. Zresztą, przyjazność i empatia to kolejny charakterystyczny rys Autora. Jak przystało na prawdziwego humanistę.
Podobnie radości przysparza praca nad sobą i sukcesy na tym polu.
Garczyński pytany o swą pamięć, przyznawał że miał słabą. To spowodowało, że się zajął jej doskonaleniem i stał się ekspertem, który uczył innych jak sobie z pamięcią radzić.
Popełniał błędy, więc zajął się niemal naukowo tematyką błędu i można powiedzieć, że stworzył popularną errologię.
Jako erudyta pragnął sięgać do dzieł literatury światowej, uczył się więc języków i pomimo że był samoukiem, stał się nauczycielem języka angielskiego oraz wydał podręcznik do jego nauki.

Te przykłady pokazują ową determinację do doskonalenia się –  nie tylko w teoretycznych rozprawkach, ale w odniesieniu i do siebie. Chciał uczynić świat lepszym i zachęcał do tego innych. Udało mu się.

Ten artykulik oczywiście  nie wyczerpuje w żadnej mierze charakterystyki Autora, proszę zerknąć na inne wspomnienia, a osobiście liczę na dalsze od czytelników naszej witryny.

Leszek Korolkiewicz (Admin)

0

 

 

 

Podziel się / Share Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail
Zobacz jeszcze / See also Facebookpinterest