Jak się zapalić

Punkt wrzenia jest u każdego inny.
R.W. Emerson

Oto niezawodna recepta na powodzenie: Cokolwiek robisz, rób to z przejęciem, rób to na ,,lepiej niż można“. Tylko zapał zna magiczne zaklęcie sprowadzające sukces. Ale jak sprowadzić zapał?

Najpierw chciej swoją pracę polubić.

Czy to zawsze możliwe?

Wydawałoby się, że zawodowe pisanie na maszynie kilkudziesięciu stron dziennie musi być nieznośne, a jednak znam maszynistki, które lubią swoje zajęcie. Charakterystyczne, że piszą z szybkością powyżej 300 uderzeń na minutę.

Jeśli można znaleźć zadowolenie nawet w prostych i monotonnych pracach, to tym bardziej w złożonych i bogatych. Praca daje tym więcej zadowolenia im  bardziej wykwalifikowany ma charakter i im bardziej wykwalifikowany jest pracownik. Architekt projektujący dom, który ma zdobyć tytuł ,,Mister ‚Warszawy“, optyk szlifujący wysokowartościową soczewkę, i precyzyjny mechanik dokonujący cudów zręczności — to artyści pracy, którzy z zapałem starają się ucieleśniać w niej swój ideał doskonałości.  A więc pierwszym warunkiem polubienia pracy jest znalezienie takiej, która odpowiada naszym zdolnościom.

Drugim warunkiem polubienia pracy z zarazem drugą połową drogi do powodzenia jest uparte dążenie do doskonałości. Powyższe jest prawdą m. in. dlatego, że lubimy zajęcia kojarzące się z zadowoleniem z siebie, zaspokajające ambicję i dumę, ambicję i dumę reżysera, który wywołuje łzy zachwytu, odkrywcy nowych praw, którego nazwisko znane jest specjalistom na całym świecie, inżyniera, którego melioracje umożliwiły założenie ogrodów na miejscu bagien, lekarza, który choremu przywrócił wzrok, współtwórcy miasta czy kopalni, wreszcie każdego, którego praca zwróciła uwagę znawców –  każdego, kto widzi i przeżywa jej znaczenie w większej, imponującej ludziom potrzebnej całości. Rozpiętość tych ambicji jest olbrzymia: od chłopca, który w ankiecie zwierza się: ,,Nie dbałem o nic, aż zobaczyłem, że mogę zostać pierwszym mechanikiem, bo nowy inżynier zaczął mi pomagać w rozeznaniu” — do działaczy tworzących wzorowy dom dziecka, walczących z alkoholizmem, marnotrawstwem surowców i czasu. Im śmielsze i pożyteczniejsze jest zadanie, tym więcej może wyzwolić zapału.

Na koniec pozostaje mechanizm „wciągania się“. Oto obserwuję chłopca, który mając wolną chwilę próbuje odgadnąć w krzyżówce parę słów. Odgadł łatwiejsze i to zachęciło go do zastanowienia się nad resztą. Teraz już powinien wyjść na umówione spotkanie, ale zapomniał o wszystkim, tak nim krzyżówka owładnęła. Podobnie może  zaabsorbować praca – na godzinę, na rok, na całe życie. Wciągnie nas ona i zaabsorbuje, zwłaszcza jeśli wykonywać ją w toczeniu entuzjastów i to miłych entuzjastów – duch rodzi się z imitacji ducha. Wciągnie nas i i zaabsorbuje, jeśli nie będziemy się jej opierać, nie będziemy zgrywać się na znudzonych cyników, a przeciwnie – będziemy nawet trochę udawać zainteresowanie  – z dobrze granej roli  zawsze coś w aktorze pozostanie.

Stefan Garczyński

Na podstawie wycinka prasowego,  cykl Cel życia , prawdopodobnie z Fakty i myśli (czasopismo społ.-kult., wyd. 1958–90 w Bydgoszczy).

#powodzenie #praca #zadowolenie #ideał  #doskonałość #pasja #ambicja #entuzjaści #entuzjazm  #duch   #zainteresowanie

0

 

 

Podziel się / Share Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail
Zobacz jeszcze / See also Facebookpinterest