O prowadzeniu rozmowy

(recenzja z „Nowe książki”, nr 23, 16.12.1977 r.)

Stefan Garczyński: O prowadzeniu rozmowy.
Rys. E. Lipiński. Wyd. 2. W-wa 1977, Watra, s. 116, egz. 30.000, zł 18,00.

Rozmowa to przede wszystkim kontakt między ludźmi. Wypowiadamy własne myśli, szukając zrozumienia, odzewu, współczucia oczekujemy na reakcje rozmówców. Słuchamy innych, gdyż jest nam to potrzebne lub z tego prostego powodu, iż tych innych lubimy, cenimy, liczymy się z ich opiniami. Rozmawiamy wszędzie: w pracy, w domu, w podroży i na urlopie, w warunkach kameralnych i w rozgwarze ulicy. Mówmy zbyt dużo tub zbyt mało, jesteśmy zbyt wylewni lub zbyt skrywamy za fasadą słów rzeczywiste myśli. Zawsze jednak rozmowa między ludźmi jest sztuką.
Książeczka Garczyńskiego o tym wszystkim właśnie przypomina. Nie jest podręcznikiem wymowy, nie jest jednym jeszcze wydaniem popularnych rozmówek, nie zaleca, o czym, rozmawiać. Autor wskazuje przede wszystkim, co może w rozmowie przeszkadzać, kazić ją, czynić z niej nieużyteczną paplaninę. W tym celu potrzebna jest jakaś podstawowa klasyfikacja typów rozmów najczęściej przez ludzi prowadzonych. A więc rozmowa „dla zwrócenia na siebie uwagi”. Dalej rozmowy dla dokonania dobrej samooceny, dla zbliżenia z ludźmi, dla ukojenia i aby sobie po prostu ulżyć.. A jakie są korzyści sensownej rozmowy? Wielorakie – powiada autor. Może to być radość. l zdrowie, pomoc w pracy nad sobą i pomoc w trudnościach życia, informacje, porozumienie, powodzenie i wyrobienie. O stylu naszych rozmów decyduje sytuacja i cel. Później kolej przychodzi mi szukanie wspólnego gruntu, na wplecione w rozmowę pytania, prowokujące partnerów. Wywołuje to określony rezonans i zainteresowanie.
A jakie są najpopularniejsze tematy naszych rozmów?
Psychologowie odpowiadają: po pierwsze – my sami, po drugie – seks, po trzecie – cenne zdrowie, po czwarte – strach pomyśleć, śmierć! Wbrew pozorom nasza praca, i wszystko co robimy lokuje się na dalszych miejscach, a właściwie mieści w punkcie pierwszym – o nas samych: jak leci, czy szef dobry, czy premia wyższa, kiedy podwyżka, czy zmieniamy zakład pracy? itd.
Oczywiście osobne i poczesne miejsce poświecą Garczyński anegdotom i w ogóle poczuciu humoru. Prezentuje różne typy kawalarzy, „morderców anegdot”, facecjonistów, amatorów anegdot politycznych lub dowcipów tłustych. Pożytku z lektury książeczki Garczyńskiego nie trzeba podkreślać.

 

0

 

Podziel się / Share Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail
Zobacz jeszcze / See also Facebookpinterest